Dr Jekyll & mr Hyde?

Nordic walking sport czy rekreacja?

Nordic walking to niezwykła aktywność, która ma w sobie dwa oblicza: sportu i rekreacji; a nawet precyzyjniejsze byłoby stwierdzenie, że nordic walking łączy oba te światy. Czy są one zatem takie same? Podobne a może pozostają zupełnie inne?

Na początku nieco prowokacyjnie zaryzykuję tezę, że „obie strony medalu” nordic walkingowego są skrajnie różne, jednak obie te formy mają ze sobą równocześnie wiele wspólnego i mogą wzajemnie się uzupełniać. Często ujawniają się w jednej aktywnej osobie… . Jak dr Jekyll i mr Hyde, ma dwa oblicza: jedno nastawione na rywalizację i „podkręcanie” wyników, drugie na zdrowie, relaks i dobrą zabawę.

Uczciwie zacznijmy od tego, iż w przestrzeni publicznej pojawiają się pytania czy nordic walking w ogóle jest sporte?

Nie mam wątpliwości, że nordic walking „bywa” sportem, ale spójrzmy, jak definiuje to polskie prawo. Posiłkując się ustawą o sporcie, znajdujemy definicje sportu, którym są wszelkie formy aktywności fizycznej, które przez uczestnictwo doraźne lub zorganizowane wpływają na wypracowanie lub poprawienie kondycji fizycznej i psychicznej, rozwój stosunków społecznych lub osiągnięcie wyników sportowych na wszelkich poziomach.(art. 2 ust. 1). To oznacza, że nordic walking może być uznawany za sport, jeśli spełnia te kryteria – czyli gdy uprawiany jest w sposób zorganizowany, prowadzi do poprawy wyników i zakłada element rywalizacji. A regularne zawody gdzie spotyka kilkaset osób nie wymagają dalszych argumentów za sportowym charakterem nordic walkingu.

Z kolei nordic walking z umownym dopiskiem rekreacja to pojęcie szersze, obejmujące aktywność fizyczną podejmowaną dla zdrowia, przyjemności, odprężenia czy integracji społecznej. Jest to działanie dobrowolne, niezwiązane z presją wyników i bez formalnych zasad rywalizacji.

Cel i motywacja 

W wersji sportowej liczy się oczywiście rywalizacja, poprawa wyników i dążenie do mistrzostwa. Motywacją jest chęć pokonywania własnych ograniczeń, udział w zawodach czy zdobywanie medali. Dla sportowców (choćby „tylko” amatorów) nordic walking to wyzwanie, które wymaga dyscypliny i poświęcenia. 

W kontrze jest rekreacja, której głównym celem jest zdrowie, relaks i kontakt z naturą, czy znajomymi. A źródłem motywacji jest poprawa samopoczucia, rehabilitacja po kontuzjach czy po prostu przyjemność z ruchu. Rekreacyjni nordic walkerzy szukają przede wszystkim aktywnego wypoczynku, poprawy zdrowia i możliwości spędzenia czasu na świeżym powietrzu. Dla nich nordic walking to forma terapii i ucieczki od codziennego stresu, kto tego spróbował nie trzeba go przekonywać, że rzeczywiście jest to skuteczna droga.

Mimo tych różnic, obie grupy łączy miłość do ruchu i świadomość, że nordic walking to doskonały sposób na poprawę jakości życia.

Technika

Tu nie byłbym sobą gdybym nie wsadził kija w mrowisko jako trener a przede wszystkim zawodnik i do tego instruktor  nordic walkingu powiem: w sporcie i rekreacji technika nie jest taka sama. Wiem jednak, że „ortodoksi” nordicowi powiedzą: technika jest jedna. Upieram się, że nie do końca mają rację.

Choć podstawowe zasady (wyprostowana sylwetka, ruch naprzemienny, aktywna praca kijami itd.) pozostają wspólne, to jednak cel ruchu definiuje jego charakter.

W sportowym ujęciu nordic walkingu technika jest tu kluczowa ze względu na obecność sędziów mogących zawodników karać (w niektórych zawodach również nagradzać). Chodzi zatem o przestrzeganie spisanych w regulaminie danej imprezy zasad prawidłowej techniki i równocześnie niemniej ważna jest maksymalna efektywność ruchu oraz ekonomika ruchów. Zatem z jednej strony precyzyjne wbijanie kijków z towarzyszącą temu odpowiednią pracą rąk i nóg oraz utrzymanie wysokiego tempa, z drugiej strony wydatkowanie na te ruchy jak najmniejszej dawki energii. To wymaga regularnych treningów pod okiem trenera, instruktora albo samodzielną pracę nad własnymi niedoskonałościami. 

W rekreacji ruch jest bardziej naturalny, mniej restrykcyjny dopasowany do indywidualnych możliwości i często mniej intensywny. Może zawierać elementy marszu zdrowotnego czy rehabilitacyjnego a nawet czysto towarzyskiego (nordic plotking).

Istnieje również oblicze rekreacji kształtowane przez instruktorów nordic walking, gdzie często wręcz najważniejsza jest technika, nawet zdecydowanie bardziej niż tempo marszu czy czas jego trwania. Moim zdaniem jest tu lekkie niedomówienie dlatego, że dla większości osób bardziej korzystne zdrowotnie jest tempo tlenowe wzmacniające kondycję, poprawiające parametry zdrowotne niż to czy ręka będzie wyrzucona do tyłu 10-15 cm dalej niż u koleżanki, kolegi, co poprawia tylko zakres ruchu i to też tylko na początku kijkowej przygody. Niemniej każdy ma prawo do swojej drogi ja polecam tutaj mój artykuł #1.2 Zasługujesz na trening – wersja rozszerzona – nordic walking training

Trening

Skoro w poprzednim akapicie padło słowo trening przeanalizujmy i ten temat. W sportowym nordic walkingu treningi są często bardziej intensywne, nie raz obejmują ćwiczenia wytrzymałościowe, siłowe i techniczne. Ważne jest monitorowanie postępów, np. poprzez pomiary czasu czy dystansu a u osób świadomych i sfokusowanych na progres tematem bardzo ważnym jest tętno i związane z im możliwości czy ograniczenia.

Na drugiej szali mamy rekreacyjne spotkania grupowe lub indywidualne marsze jak najbardziej mogące być uznawane za treningi. Najczęściej są nieco łagodniejsze, nastawione na regularność i przyjemność. Nie zdziwię się jak ktoś powie; daj spokój ja na moich zajęciach grupowych o mało nie wyzionęłam ostatnio ducha. Zgadzam się, ale nie chciałabyś być na moim treningu wyczynowym, bynajmniej nie 3-4 razy w tygodniu.

W podejściu rekreacyjnym nie ma presji na wyniki, a korzyści zdrowotne (np. poprawa krążenia, wzmocnienie mięśni) są istotne, choć powiedzmy sobie szczerze, nie każda osoba skutecznie je kształtuje.  

Sprzęt

Pozornie nie ma różnicy, nieważne czy potrzebujesz kijów do sportu czy marszów dla przyjemności? Niemniej w sporcie optymalna jest sytuacja, w której kije są zwykle lżejsze i bardziej zaawansowane technologicznie, aby wspierać dynamiczny marsz. Również buty i odzież są tu przystosowane do intensywnego wysiłku. 

W podejściu bardziej amatorskim kije są wybierane głównie pod kątem ceny z pominięciem ich wagi czy zawartości włókien węglowych. A strój czy buty przynajmniej na początku są odzwierciedleniem tego co posiadamy aktualnie w szafie.

Pamiętajmy jednak, iż  kije do nordic walkingu zawsze powinny być dopasowane do wzrostu ich użytkownika i warunków terenowych. O kijach pisałem w artykule Kije do Nordic walkingu #3.1 Kije do nordic walkingu – nordic walking training

Tak zwani wyczynowcy inwestują w zegarki monitorujące parametry treningu co dosyć szybko robią również osoby stawiające na rekreacje. Różni je istotny szczegół wyczynowcy analizują dane (tętno, kadencje i inne), Ci drudzy zwracają uwagę na pokonany dystans i co najwyżej czas marszu.

Które oblicze nordic walking jest lepsze, które wybrać?

Choć nordic walking sportowy i rekreacyjny różnią się celami, techniką i motywacjami, warto pamiętać, że obie grupy są częścią tej samej społeczności. Sportowcy mogą inspirować rekreacyjnych spacerowiczów do większej dbałości o technikę, a ci drudzy przypominają, że ruch to przede wszystkim radość i zdrowie. 

Jak w historii dr. Jekylla i pana Hyde’a, obie strony są ze sobą nierozerwalnie związane. Hyde (sport) przyspiesza bicie serca, a Jekyll (rekreacja) je leczy. W zdrowym ciele zdrowy duch – niezależnie od tego, czy maszerujemy dla medalu, czy dla przyjemności. 

Nordic walking to dyscyplina, która łączy, a nie dzieli. Jesteśmy jedną rodziną (super wychodzimy na zdjęciach 😉), która może się od siebie uczyć, czerpać inspirację i wspierać. Bo niezależnie od tego, czy wybierasz sportową rywalizację, czy rekreacyjny relaks, najważniejsze jest to, że idziesz naprzód. 🚶

 

Nordic walking to niezwykła aktywność, która ma w sobie dwa oblicza: sportu i rekreacji; a nawet precyzyjniejsze byłoby stwierdzenie, że nordic walking łączy oba te światy. Czy są one zatem takie same? Podobne a może pozostają zupełnie inne?

Na początku nieco prowokacyjnie zaryzykuję tezę, że „obie strony medalu” nordic walkingowego są skrajnie różne, jednak obie te formy mają ze sobą równocześnie wiele wspólnego i mogą wzajemnie się uzupełniać. Często ujawniają się w jednej aktywnej osobie… . Jak dr Jekyll i mr Hyde, ma dwa oblicza: jedno nastawione na rywalizację i „podkręcanie” wyników, drugie na zdrowie, relaks i dobrą zabawę.

Uczciwie zacznijmy od tego, iż w przestrzeni publicznej pojawiają się pytania czy nordic walking w ogóle jest sporte?

Nie mam wątpliwości, że nordic walking „bywa” sportem, ale spójrzmy, jak definiuje to polskie prawo. Posiłkując się ustawą o sporcie, znajdujemy definicje sportu, którym są wszelkie formy aktywności fizycznej, które przez uczestnictwo doraźne lub zorganizowane wpływają na wypracowanie lub poprawienie kondycji fizycznej i psychicznej, rozwój stosunków społecznych lub osiągnięcie wyników sportowych na wszelkich poziomach.(art. 2 ust. 1). To oznacza, że nordic walking może być uznawany za sport, jeśli spełnia te kryteria – czyli gdy uprawiany jest w sposób zorganizowany, prowadzi do poprawy wyników i zakłada element rywalizacji. A regularne zawody gdzie spotyka kilkaset osób nie wymagają dalszych argumentów za sportowym charakterem nordic walkingu.

Z kolei nordic walking z umownym dopiskiem rekreacja to pojęcie szersze, obejmujące aktywność fizyczną podejmowaną dla zdrowia, przyjemności, odprężenia czy integracji społecznej. Jest to działanie dobrowolne, niezwiązane z presją wyników i bez formalnych zasad rywalizacji.

Cel i motywacja 

W wersji sportowej liczy się oczywiście rywalizacja, poprawa wyników i dążenie do mistrzostwa. Motywacją jest chęć pokonywania własnych ograniczeń, udział w zawodach czy zdobywanie medali. Dla sportowców (choćby „tylko” amatorów) nordic walking to wyzwanie, które wymaga dyscypliny i poświęcenia. 

W kontrze jest rekreacja, której głównym celem jest zdrowie, relaks i kontakt z naturą, czy znajomymi. A źródłem motywacji jest poprawa samopoczucia, rehabilitacja po kontuzjach czy po prostu przyjemność z ruchu. Rekreacyjni nordic walkerzy szukają przede wszystkim aktywnego wypoczynku, poprawy zdrowia i możliwości spędzenia czasu na świeżym powietrzu. Dla nich nordic walking to forma terapii i ucieczki od codziennego stresu, kto tego spróbował nie trzeba go przekonywać, że rzeczywiście jest to skuteczna droga.

Mimo tych różnic, obie grupy łączy miłość do ruchu i świadomość, że nordic walking to doskonały sposób na poprawę jakości życia.

Technika

Tu nie byłbym sobą gdybym nie wsadził kija w mrowisko jako trener a przede wszystkim zawodnik i do tego instruktor  nordic walkingu powiem: w sporcie i rekreacji technika nie jest taka sama. Wiem jednak, że „ortodoksi” nordicowi powiedzą: technika jest jedna. Upieram się, że nie do końca mają rację.

Choć podstawowe zasady (wyprostowana sylwetka, ruch naprzemienny, aktywna praca kijami itd.) pozostają wspólne, to jednak cel ruchu definiuje jego charakter.

W sportowym ujęciu nordic walkingu technika jest tu kluczowa ze względu na obecność sędziów mogących zawodników karać (w niektórych zawodach również nagradzać). Chodzi zatem o przestrzeganie spisanych w regulaminie danej imprezy zasad prawidłowej techniki i równocześnie niemniej ważna jest maksymalna efektywność ruchu oraz ekonomika ruchów. Zatem z jednej strony precyzyjne wbijanie kijków z towarzyszącą temu odpowiednią pracą rąk i nóg oraz utrzymanie wysokiego tempa, z drugiej strony wydatkowanie na te ruchy jak najmniejszej dawki energii. To wymaga regularnych treningów pod okiem trenera, instruktora albo samodzielną pracę nad własnymi niedoskonałościami. 

W rekreacji ruch jest bardziej naturalny, mniej restrykcyjny dopasowany do indywidualnych możliwości i często mniej intensywny. Może zawierać elementy marszu zdrowotnego czy rehabilitacyjnego a nawet czysto towarzyskiego (nordic plotking).

Istnieje również oblicze rekreacji kształtowane przez instruktorów nordic walking, gdzie często wręcz najważniejsza jest technika, nawet zdecydowanie bardziej niż tempo marszu czy czas jego trwania. Moim zdaniem jest tu lekkie niedomówienie dlatego, że dla większości osób bardziej korzystne zdrowotnie jest tempo tlenowe wzmacniające kondycję, poprawiające parametry zdrowotne niż to czy ręka będzie wyrzucona do tyłu 10-15 cm dalej niż u koleżanki, kolegi, co poprawia tylko zakres ruchu i to też tylko na początku kijkowej przygody. Niemniej każdy ma prawo do swojej drogi ja polecam tutaj mój artykuł #1.2 Zasługujesz na trening – wersja rozszerzona – nordic walking training

Trening

Skoro w poprzednim akapicie padło słowo trening przeanalizujmy i ten temat. W sportowym nordic walkingu treningi są często bardziej intensywne, nie raz obejmują ćwiczenia wytrzymałościowe, siłowe i techniczne. Ważne jest monitorowanie postępów, np. poprzez pomiary czasu czy dystansu a u osób świadomych i sfokusowanych na progres tematem bardzo ważnym jest tętno i związane z im możliwości czy ograniczenia.

Na drugiej szali mamy rekreacyjne spotkania grupowe lub indywidualne marsze jak najbardziej mogące być uznawane za treningi. Najczęściej są nieco łagodniejsze, nastawione na regularność i przyjemność. Nie zdziwię się jak ktoś powie; daj spokój ja na moich zajęciach grupowych o mało nie wyzionęłam ostatnio ducha. Zgadzam się, ale nie chciałabyś być na moim treningu wyczynowym, bynajmniej nie 3-4 razy w tygodniu.

W podejściu rekreacyjnym nie ma presji na wyniki, a korzyści zdrowotne (np. poprawa krążenia, wzmocnienie mięśni) są istotne, choć powiedzmy sobie szczerze, nie każda osoba skutecznie je kształtuje.  

Sprzęt

Pozornie nie ma różnicy, nieważne czy potrzebujesz kijów do sportu czy marszów dla przyjemności? Niemniej w sporcie optymalna jest sytuacja, w której kije są zwykle lżejsze i bardziej zaawansowane technologicznie, aby wspierać dynamiczny marsz. Również buty i odzież są tu przystosowane do intensywnego wysiłku. 

W podejściu bardziej amatorskim kije są wybierane głównie pod kątem ceny z pominięciem ich wagi czy zawartości włókien węglowych. A strój czy buty przynajmniej na początku są odzwierciedleniem tego co posiadamy aktualnie w szafie.

Pamiętajmy jednak, iż  kije do nordic walkingu zawsze powinny być dopasowane do wzrostu ich użytkownika i warunków terenowych. O kijach pisałem w artykule Kije do Nordic walkingu #3.1 Kije do nordic walkingu – nordic walking training

Tak zwani wyczynowcy inwestują w zegarki monitorujące parametry treningu co dosyć szybko robią również osoby stawiające na rekreacje. Różni je istotny szczegół wyczynowcy analizują dane (tętno, kadencje i inne), Ci drudzy zwracają uwagę na pokonany dystans i co najwyżej czas marszu.

Które oblicze nordic walking jest lepsze, które wybrać?

Choć nordic walking sportowy i rekreacyjny różnią się celami, techniką i motywacjami, warto pamiętać, że obie grupy są częścią tej samej społeczności. Sportowcy mogą inspirować rekreacyjnych spacerowiczów do większej dbałości o technikę, a ci drudzy przypominają, że ruch to przede wszystkim radość i zdrowie. 

Jak w historii dr. Jekylla i pana Hyde’a, obie strony są ze sobą nierozerwalnie związane. Hyde (sport) przyspiesza bicie serca, a Jekyll (rekreacja) je leczy. W zdrowym ciele zdrowy duch – niezależnie od tego, czy maszerujemy dla medalu, czy dla przyjemności. 

Nordic walking to dyscyplina, która łączy, a nie dzieli. Jesteśmy jedną rodziną (super wychodzimy na zdjęciach 😉), która może się od siebie uczyć, czerpać inspirację i wspierać. Bo niezależnie od tego, czy wybierasz sportową rywalizację, czy rekreacyjny relaks, najważniejsze jest to, że idziesz naprzód. 🚶

 

Zapraszam do zapoznania się z kolejnymi materiałami zgromadzonymi na stronie nordicwalking.training; jeśli szukasz trenera zapraszam do współpracy, znajdziesz mnie na na Facebooku i Instagramie.

Powyższe teksty objęte są prawami autorskimi i ich rozpowszechnianie bez wiedzy autora jest zabronione, natomiast zachęcam do cytowania z podaniem źródła a także UDOSTĘPNIANIA np. w mediach społecznościowych w obu przypadkach jest to wspaniała nagroda dla każdego twórcy.

Dodaj komentarz